Gotowanie na ekranie ?
Jaśnie nam panujący, prześwietna rada mędrców z jakże zasłużonego polskiego sejmu postanowiła odchudzić nieco naród, W tym celu podobno ma być prezentowane tylko dietetyczne “gotowanie na ekranie”. Czyli do lamusa odejdzie przepis na przyrządzenie jakże zasłużonej “golonki” czy tradycyjnego tłustego bigosu. Banda samozwańczych proroków (czytaj banda “myślących inaczej”), bo inaczej już nazwać to nie można, z sejmowej komisji ds. zdrowia zaleca pokazywać na ekranach telewizorów tylko sałatki i inne podobne wynalazki. Może to i zdrowe. Jednak trudno sobie wyobrazić różne okazje typu święta, wesela i podobne bez tradycyjnych potraw. Z drugiej strony. Czyżby w sejmowej stołówce serwowano tylko takie dania? Jeśli nie, to raczej jest to zwykły fałsz ze strony posłów. Zasadniczo jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Prawdziwy poseł mówi prawdę tylko przez pomyłkę przecież.