Poproszę fanfary
Zdanie - “uwaga reżyserka, poproszę dzingielek lub fanfary lub werbelek” - które padło w programie na żywo w tvp3 szczecin, po prostu powala na kolana. Jeśli był to niby żarcik ze strony prowadzącego to raczej na bardzo niskim poziomie. W przeciągu sekundy nie da się wyszukać odpowiedniego motywu, nie mówiąc już o puszczeniu go na antenę. Trudno wyczuć o czym to może świadczyć takie zachowanie. Albo o nieuctwie prowadzącego, który tym sposobem poniekąd ośmieszył ludzi od techniki, albo o braku profesjonalizmu. Co na jedno wychodzi. Zwykły zjadać chleba sobie pomyślał - “no znowu im coś nie wyszło. Ale ten prowadzący jest fajny i dał sobie radę mimo kłód rzucanych pod nogi” No i tym sposobem złapał parę punktów :-). Ale pozostaje wrażenie pewnej niedoróbki rzutującej podświadomie na całość. I dziwić się postawie sprzeciwu wobec abonamentu. Kilkadziesiąt takich głupich odzywek i każdy sie zastanowi na co idą jego pieniądze. Z drugiej strony - jeśli technika dała ciała - na co nie wyglądało raczej - lepiej po prostu milczeć niż utrwalać złe wrażenie. Być może jest to dorabianie ideologii do banalnego zdarzenia, ale jak się to mówi - życie składa się z drobiazgów.