TVP1 i tłumaczenie filmów
Podczas tego słynnego 1 maja tvp1 uraczyła swoich widzów filmem Wrrr.. czy jakoś tak. Ogólnie film może i śmieszny itp. Nie pierwszej świeżości , na innych stacjach lecą już 15 te powtórki. Ale nie w tym rzecz. Słuchając tekstów czytanych przez lektora, nie można było wyjść z podziwu jak można spieprzyć ten film.
Wszystkie praktycznie co bardziej śmieszne teksty zostały przetłumaczone w sposób płaski i nie dokładny. Zatracając klimat parodii. Tłumaczenia w stacjach o budżecie wielokrotnie niższym były znacznie bardziej dokładne. Nie wiem ile przeznaczono kasy na ten właśnie film, ale jak na tak misyjną działalność, chociażby można się było pokusić o coś w miarę dobrego. Ale jak widać całość tvp jest do d.., więc i szczegóły siłą rzeczy takie same. Żenus Maksimus. I na takie g.. mają iść pieniądze z abonamentu? Żart zapewne jakiś.
Jest też inne wytłumaczenie. Tvp ma w tak głębokiej pogardzie ludzi, iż zakłada że każdy to idiota i niedorozwój. I nie zrozumiał by dobrego tłumaczenia z podtekstami. Albo na odwrót. Pracują tam sami idioci. Taka ewentualność też istnieje. W każdym razie prawdopodobieństwo jest nie zerowe.Wobec ludzi tłumaczących teksty do filmów wyciągano ciężkie działa, ale oni przynajmniej robili to dla siebie i swoich znajomych. I robili to za darmo. A TVP każe sobie płacić za szmirę nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością.