Apropos złotych skrzydeł, Wenecji i Gardens

Po przemyśleniu sprawy, jednak to wszytko trzyma się tzw. kupy. Krzystek plus Rada Miasta pozbawią pracy wszystkich kontrolerów biletów za pomocą słynnej listy dłużników. Przekwalifikuje się ich na ratowników wodno-lądowych, zatrudni przy obsludze jedynej rzeczy której prezydent obiecał w kampanii i się udała więcej niż w 50%- czyli przy wodolocie. Ustawi się ich na trasie Szczecin - gdzieś tam. A po uruchomieniu liini gondolowej lączącej caałe miasto w jedną spójną całość pod hasłem Floating Gardens też znajdą zatrudnienie jako popychacze czyli gondolierzy. Już oczami wyobrażni widać ludność miasta Szczecina w gondolach i wodolotach, uśmiechniętą i szczęśliwą, a nad niby unosi się niczym KiMirSen - duch prezydenta wizjonera. A wszędzie wokół rozbrzmiewają melodie barkaroli a i na brzegach przy wtórze tarantelli wszyscy żyją dostatniej.

No i mamy Wenecję Północy - przy takiej wizji Petersburg nie ma szans. Wystarczy tylko pozbyć się smrodu z odry i wszystkich dziwnych rzeczy które w niej pływaja i załatwione. Ale jeszcze jedno - brakuje mi stanowczo logo miasta w alfabecie dla niewidomych! To jakaś dyskryminacja! Skąd mają wiedzieć jak prawidłowo wymawiać te fonemy. Najlepiej wyryć lub wytatuować je wszystkim urzędnikom na czole. Żeby wszyscy wiedzieli iż mają do czynienia ze sprawcą swojego dobrobytu i mogą mu oddawać cześć i hołd.

A tak naprawdę - w tym mieście za dużo rzeczy trzyma się owej wyżej wspomnianej KUPY. A i ona jakoś się przykleiła do tego miasta i włazi  gdzie się da. Od chodników po Jaśnie Nam Panujących Urzędników Państwowych. Jeszcze klejenie można zrozumieć, Natura Jej Taka Jest,  najgorsze jest to że zaczyna się powoli rozkładać.

30 04 08 23:58 Opinie i komentarze.

Leave a Reply