Superstacja
Porównanie sposobu prowadzenia programów czy wiadomości w superstacji niestety dalej rozczarowuje. Zrozumiałe że każdemu woda sodowa trochę do głowy uderza. W tej branży to normalne i nawet pożądane czasem w ramach pewnej samoobrony umysłowej. Jednak afiszowanie się z zażyłością w stosunku na przykład do posłów jest trochę żenujące. Celuje w tym jakiś tam grubawy młody redaktorek w okularkach. Ani wyglądem ani umiejętnościami nie bardzo. Nadrabia pozerstwem, co w niektórych wypadkach jest żenujące nie tylko dla widza, ale również dla gościa programu. Jedyne co ratuje sytuacje jest jednak wysoka kultura jego interlokutorów. To tak tylko dla przykładu. Polecałbym trochę więcej pokory wobec kamery, i tym samym wobec widza. W studio nie odczuwa się fałszu sytuacji, ponieważ jest kaeralne towarzystwo. Łatwo można zapomnieć że gdzieś tam siedzi kilka - kilka kilkanaśnie milionów ludzi.